Krótka odpowiedź, zanim ruszy panika
WordPress nie umiera. Traci udział co kwartał od stycznia 2025 roku, a latem 2026 tempo wzrosło, ale według W3Techs z 21 października 2026 roku wciąż zasila 39,6 procent wszystkich stron w internecie i 58,3 procent stron, które w ogóle używają rozpoznawalnego CMS. Najbliższy rywal, Shopify, ma 5,3 procent. To znaczy, że WordPress jest dalej ponad siedem razy większy od następnego w kolejce. Nagłówek o ciągnącym się spadku jest prawdziwy. Wniosek, że platforma się zawija, nie jest.
Prowadzę agencję WordPress i organizuję polską scenę tego ekosystemu od lat. Piszę to nie po to, żeby bronić własnego stacka, tylko dlatego, że klienci zaczęli przysyłać te wykresy z pytaniem, czy powinni uciekać na Webflow. Krótka odpowiedź brzmi: spójrz, kto naprawdę rośnie w tych danych, bo to nie jest żaden konkurencyjny CMS.
Udział WordPressa w rynku według W3Techs
Zacznijmy od liczb, nie od emocji. W3Techs to badanie, na którym opiera się większość branżowych nagłówków, a jego raporty są aktualizowane codziennie. Na dzień 21 października 2026 roku WordPress ma 39,6 procent wszystkich stron. 1 stycznia 2025 roku było to 43,6 procent, najwyższy odczyt w historii, a 1 grudnia 2025 roku jeszcze 43,2 procent. Search Engine Journal (Roger Montti, 28 maja 2026) naliczył sześć kolejnych miesięcznych spadków od grudnia 2025 do 27 maja 2026, po pięciu kwartałach mniejszych spadków w 2025 roku.
| Data (W3Techs) | WordPress | Brak CMS (None) | Shopify | Wix |
|---|---|---|---|---|
| 1 kwietnia 2025 | 43,5% | 29,1% | 4,8% | 3,6% |
| 1 grudnia 2025 | 43,2% | 28,6% | 4,9% | 4,1% |
| 1 marca 2026 | 42,7% | 28,8% | 5,1% | 4,2% |
| 1 maja 2026 | 42,2% | 29,2% | 5,2% | 4,3% |
| 1 lipca 2026 | 41,5% | 29,9% | 5,2% | 4,3% |
| 1 sierpnia 2026 | 41,2% | 30,4% | 5,3% | 4,3% |
| 1 września 2026 | 40,7% | 30,9% | 5,3% | 4,2% |
| 1 października 2026 | 40,2% | 31,5% | 5,4% | 4,2% |
| 14 października 2026 | 40,0% | 31,6% | 5,4% | 4,2% |
| 21 października 2026 | 39,6% | 32,1% | 5,3% | 4,2% |
Źródło: miesięczne i kwartalne trendy użycia W3Techs, odczyty z 14 i 21 października 2026 roku.
Aktualizacja z 21 października 2026: tak niskiego odczytu trend roczny W3Techs nie pokazywał od 1 stycznia 2021 roku (39,5 procent). W tygodniu od 14 października wiersz None wzrósł z 31,6 do 32,1 procent, a Shopify spadł z 5,4 do 5,3 procent.
Znaczenie WordPressa na rynku globalnym (2025/2026)
Dane rynkowe wskazują wyraźnie dlaczego umiejętności programisty WordPressa są tak pożądane przez rynki światowe.
Trzy rzeczy rzucają się w oczy, gdy odłożysz na bok sam wiersz WordPressa. Po pierwsze, spadek nie jest już powolny i równy. WordPress stracił 2,0 punktu w osiem miesięcy od grudnia 2025 do sierpnia 2026, a potem kolejne 1,6 punktu w niespełna dwanaście tygodni do 21 października. Po drugie, klasyczni konkurenci CMS ruszyli się znacznie mniej: Shopify zyskał przez cały ten okres cztery dziesiąte punktu, a Wix jedną dziesiątą. Po trzecie, największa zmiana dotyczy wiersza None, czyli etykiety W3Techs dla stron, na których nie wykrywa żadnego monitorowanego CMS. Ten wiersz zyskał w tym samym czasie trzy i pół punktu.
Jak W3Techs mierzy udział WordPressa w rynku
Zanim potraktujesz którąkolwiek z tych liczb jak wyrok, warto wiedzieć, co ten przyrząd liczy. Strona metodologii W3Techs mówi, że badanie obejmuje to, co nazywa istotną siecią: strony z sensowną treścią lub funkcją, wybierane na podstawie analizy treści i struktury linków między stronami. Według W3Techs próba liczy „znacznie ponad 20 milionów stron”. Domyślne strony serwerów i niemal identyczne duplikaty są wykluczone, podobnie jak domeny, które tylko przekierowują gdzie indziej.
Dwie zasady znaczą więcej, niż się wydaje. W3Techs bada strony jako całe serwisy, a nie pojedyncze podstrony: jeśli technologia pojawi się na dowolnej podstronie, cały serwis liczy się jako jej użytkownik. Subdomeny nie są osobnymi serwisami, więc każda subdomena wordpress.com czy wix.com liczy się jako jeden serwis. Dlatego platformy hostowane z milionami darmowych subdomen nie pompują sobie udziału w tym badaniu.
W3Techs publikuje też dwa odsetki dla każdego CMS. Pierwszy to udział we wszystkich stronach próby. Drugi to udział w rynku CMS, czyli tylko wśród stron, na których wykryto znany CMS. Gdy rośnie kategoria None, pierwsza liczba spada dla wszystkich CMS naraz, nawet jeśli żadna strona nie zmieniła platformy. Druga liczba to odfiltrowuje i pokazuje, jak WordPress radzi sobie konkretnie na tle innych CMS. Większość nagłówków cytuje pierwszą.
Historia udziału WordPressa w rynku od 2015 roku
Oddal widok, a panika traci kształt. Roczny trend W3Techs zaczyna się 1 stycznia 2015 roku, kiedy WordPress obsługiwał 23,3 procent wszystkich stron. Rósł co roku, przekroczył 30 procent w ciągu 2018 roku (29,2 procent 1 stycznia 2018, 32,7 procent rok później) i doszedł do 43,2 procent 1 stycznia 2022 roku. Od 2022 do stycznia 2026 linia trzymała się między 43,0 a 43,6 procent. To, co widzimy teraz, nie jest zjazdem ze szczytu, tylko pierwszym trwałym spadkiem po długim plateau. Platforma, która przez cztery lata stoi w miejscu, a potem oddaje około czterech punktów, przestała rosnąć. Nie zaczęła umierać. To dwie różne diagnozy, a dziesięcioletni wykres pokazuje różnicę tak wyraźnie, jak nigdy nie pokaże jej okno sześciu miesięcy.
Kolumna rynku CMS opowiada cichszą wersję tej samej historii. Według trendu udziału w rynku W3Techs WordPress miał 60,7 procent rynku CMS 1 stycznia 2015 roku, szczyt 65,2 procent 1 stycznia 2022 roku i 58,3 procent 21 października 2026 roku. W tych samych latach Shopify urósł z 0,7 do 7,9 procent rynku CMS, a Wix z 0,3 do 6,2 procent. Nazwane kreatory faktycznie odebrały WordPressowi trochę gruntu wśród stron z CMS, powoli, przez dekadę.
Pomaga też zobaczyć WordPressa na tle reszty stawki, a nie w oderwaniu. Przegląd W3Techs z 21 października 2026 roku:
| CMS | Udział we wszystkich stronach | Udział w rynku CMS |
|---|---|---|
| WordPress | 39,6% | 58,3% |
| Shopify | 5,3% | 7,9% |
| Wix | 4,2% | 6,2% |
| Squarespace | 2,4% | 3,6% |
| Joomla | 1,1% | 1,6% |
| Drupal | 0,6% | 0,9% |
Przeczytaj prawą kolumnę powoli. Wśród stron, które wybrały CMS, prawie sześć na dziesięć wybrało WordPressa, a cała goniąca stawka, czyli Shopify, Wix, Squarespace, Joomla i Drupal razem, to około jednej trzeciej kawałka WordPressa. BuiltWith, który liczy wykryte wdrożenia zamiast badać próbę, również stawia WordPressa na pierwszym miejscu wśród najszerzej wdrożonych CMS. Dwie niezależne metody pomiaru, jeden wniosek co do lidera. Lider kategorii nie traci prowadzenia przez to, że odpada mu najtańszy ogon własnych użytkowników.
Dokąd odpływa udział WordPressa w rynku
None w słowniku W3Techs nie oznacza pustki. Oznacza strony, na których nie dało się wykryć żadnego znanego systemu zarządzania treścią. Mogą to być ręcznie kodowany HTML, strony wypluwane przez frameworki frontendowe takie jak Next.js, generatory statyczne, headless i strony sklejone przez kreatory stron AI, które produkują gotowy wynik bez wykrywalnego CMS. Ta kategoria urosła z 28,6 procent 1 grudnia 2025 roku do 32,1 procent 21 października 2026 roku.
To jest cała pointa, którą nagłówki gubią. Nazwani konkurenci nie rośli na tyle szybko, żeby odbić spadek WordPressa, a kategoria bez wykrywalnego CMS urosła wyraźniej. To korelacja, nie dowód migracji: W3Techs nie powie, które strony na WordPressie przeszły dokąd i dlaczego. Pokazuje natomiast, że zmiana na rynku jest szersza niż wymiana jednego CMS na inny. Dlaczego WordPress przestał być automatycznym pierwszym wyborem przy nowych projektach, nawet dla ludzi, którzy wciąż na nim budują, to osobne pytanie, na które odpowiadam w tekście WordPress przestał być domyślny.
Jeśli rozłożyć to na intencje, obraz robi się jeszcze wyraźniejszy. Dolny segment rynku, najprostsze strony, które historycznie lądowały na darmowym motywie WordPressa, dziś równie dobrze powstają w przeglądarce przez AI w piętnaście minut. Te strony nigdy nie były projektami o wysokiej marży. Ich odpływ obniża słupek udziału, ale prawie nie rusza wartości, którą ekosystem WordPressa faktycznie wytwarza.
Jakie kreatory stron AI wykrywa W3Techs
Gdyby kreatory AI połykały WordPressa z nazwy, widać by to było w tabeli CMS, bo W3Techs już śledzi kilka z nich. 21 października 2026 roku przegląd W3Techs wymienia Lovable, który W3Techs opisuje jako „platformę do budowania stron opartą na AI”, z udziałem 0,2 procent wszystkich stron i 0,4 procent rynku CMS. v0 od Vercela ma 0,1 procent. Framer ma 0,2 procent. Astro, generator stron statycznych, ma 0,2 procent wszystkich stron, a wśród jego użytkowników W3Techs wymienia między innymi cloudflare.com.
Po zsumowaniu nazwane narzędzia AI i statyczne to wyraźnie mniej niż jeden procent sieci. 3,6 punktu, które WordPress stracił od grudnia 2025 roku, nie trafiły do żadnego z tych wierszy. Trafiły do None. To pasuje do dwóch wyjaśnień naraz: duża część wyniku generowanego przez AI trafia do sieci jako zwykły HTML, którego żaden detektor nie przypisze do kreatora, a wiele detektorów uczy się odcisku nowego narzędzia dopiero wtedy, gdy ono się rozpowszechni. Dane W3Techs nie potrafią tych dwóch rzeczy rozdzielić. Wykluczają za to prostą historię, w której jeden produkt AI zajmuje miejsce WordPressa.
Dlaczego udział WordPressa w rynku spada
Cztery prawdopodobne siły warto przetestować, zamiast podawać je jako ustalone przyczyny. Strony budowane przez AI mogą wychodzić jako statyczny wynik bez wykrywalnego CMS. SaaS-owe kreatory nadal powoli rosną. Architektura headless może zostawić WordPressa pod spodem, a jednocześnie ukryć jego ślad przed skanem frontendu. Zwykła rotacja może też usuwać z próby porzucone domeny na WordPressie. Same dane W3Techs nie pozwalają uszeregować tych wyjaśnień.
Zwróć uwagę, że trzy z tych czterech sił to nie jest historia o słabości WordPressa. To historia o tym, że stawianie najprostszej strony przestało wymagać jakiegokolwiek CMS-a, oraz o tym, że metoda pomiaru ze swojej natury nie docenia headless. WordPress nadal wygrywa tam, gdzie strona ma żyć: być redagowana, rozbudowywana, integrowana z płatnościami i logistyką, utrzymywana przez lata. Przegrywa tam, gdzie strona ma powstać raz i nigdy się nie zmienić, a to nigdy nie był jego najmocniejszy ani najbardziej dochodowy rewir.
Oznaki, że WordPress nie umiera
Jest liczba, której historia o umieraniu potrzebuje, a której te wykresy udziału nie dają: porównywalny szereg czasowy aktywnych instalacji WordPressa. Udział i bezwzględna liczba to różne miary. WordPress może tracić udział i jednocześnie zyskiwać strony albo tracić jedno i drugie naraz. Sam odsetek z W3Techs nie rozstrzygnie między tymi scenariuszami, a sum wdrożeń z BuiltWith nie należy podstawiać bez porównania tej samej populacji w czasie.
W3Techs pokazuje za to, jak zachowuje się zainstalowana baza. 21 października 2026 roku wersja 7 działa na 66,6 procent stron na WordPressie w próbie, a wersja 6 na kolejnych 26,5 procent, według strony WordPressa w W3Techs. Właściciele porzuconej platformy jej nie aktualizują. Ta sama strona pokazuje WooCommerce na 19,8 procent stron na WordPressie, czyli pracę z katalogiem i kasą, której żadne narzędzie typu prompt do strony nie udźwignie, i wymienia microsoft.com, mit.edu oraz walmart.com (na subdomenach) wśród serwisów używających WordPressa.
Projekt nie siedzi też z boku fali AI, która rzekomo mu zagraża. WordPress ma osobny zespół AI, który, jak sam pisze, zajmuje się „badaniem i koordynowaniem projektów sztucznej inteligencji w całym ekosystemie WordPressa”, z regularnymi spotkaniami na kanale #core-ai na Slacku. Gutenberg i motywy blokowe już przeniosły do rdzenia elastyczność projektowania, która kiedyś pchała ludzi do page builderów.
Są też ruchy w drugą stronę. 19 października 2026 roku Wil Reynolds z agencji Seer Interactive opisał na X, jak przeniósł cały firmowy blog z HubSpota na nową stronę na WordPressie za pomocą Claude Code, który pracował bez nadzoru przez sześć godzin. Platformę wybierał według jakości serwera MCP: “W moim przypadku WordPress wygrał z Webflow” (tłumaczenie własne). Zapytany w odpowiedziach o powód, napisał: “Dałem Claude’owi swoje wymagania, polecił WordPressa” (tłumaczenie własne). Dwie odpowiedzi radziły mu zamiast tego Astro. To jeden przypadek, nie trend, a przeniesiony blog w chwili wpisu działał jeszcze na stagingu.
Nic z tego nie wymazuje spadku. Zmienia jego ramę. Umierająca platforma przestaje być aktualizowana i przestaje inwestować w to, co dalej. WordPress robi na obu frontach odwrotnie, oddając jeden segment, jednorazową stronę wizytówkę, na którym i tak nigdy nie zarabiał szczególnie dobrze.
Czy warto wybrać WordPress dla firmy w 2026
Sensowne pytanie nie brzmi “WordPress czy nie”, tylko “jaki to projekt”. Jeśli potrzebujesz jednorazowej wizytówki bez planów na rozwój, to owszem, generator statyczny albo kreator AI domknie sprawę i nie ma w tym wstydu. Ale jeśli twoja strona ma być żywa, czyli regularnie aktualizowana, rozbudowywana o nowe sekcje, podpięta pod sklep, CRM albo system rezerwacji i utrzymywana przez kilka lat, to przewaga WordPressa nie zmieniła się przez te kilka punktów udziału. Skala ekosystemu, dostępność wtyczek, głębia talentu i brak vendor lock-in są dokładnie tam, gdzie były.
Tu jest praktyczny test, który daję klientom. Wypisz, ile razy w roku ktoś z twojego zespołu będzie chciał sam zmienić treść, dodać podstronę albo wpiąć nową integrację. Jeśli odpowiedź jest bliska zeru, kreator wystarczy. Jeśli to liczba dwucyfrowa, to każda godzina zaoszczędzona dziś na “tańszym” narzędziu wróci jako koszt, gdy zechcesz zrobić coś, czego narzędzie nie przewidziało. Dlatego nasza wycena projektu WordPress pozostaje indywidualna: zależy od tego, czy budujemy stronę żywą, czy nagrobek.
Czy praca programisty WordPress ma przyszłość
Dla osób żyjących z tej platformy nagłówek o spadku brzmi groźniej, niż jest. Popyt się nie kurczy, on się przesuwa. Odpływają najprostsze, najtańsze strony, czyli dokładnie te zlecenia, które i tak były nisko marżowe i pierwsze padały ofiarą wojny cenowej z freelancerami. Zostaje, a właściwie rośnie względnie, praca, której generator AI nie tknie: decyzje architektoniczne, budżet wydajności, postawa bezpieczeństwa, integracje płatnicze i logistyczne, migracje, utrzymanie i naprawianie tego, co AI wygenerowała, a co położyło się po pierwszym skoku ruchu.
Utrata dolnego segmentu rynku podnosi względną wartość pracy seniora. To jest dokładnie ten kawałek, o którym pisałem w tekście o tym, kim jest programista WordPress i co naprawdę robi: wartość przesuwa się ku osądowi, a osąd nie ma przycisku “wygeneruj”. Najbardziej narażony nie jest programista WordPress, tylko sprzedawca najtańszych szablonów, który konkurował wyłącznie ceną. Kiedy AI wchodzi do rekrutacji, o etacie nadal decyduje prawdziwy kod: WordPress AI i rekrutacja, październik 2026. O ścieżce Agent/MCP write vs self-hosted: WordPress.com Agent i MCP write.
Czy przenosić sklep WooCommerce na kreator stron
Najkonkretniej widać to na realnym pytaniu, które dostałem niedawno. Klient prowadzący sklep na WooCommerce z polską logistyką, czyli InPost z paczkomatami, Przelewy24 i BLIK-iem, przeczytał akurat taki wykres i napisał, że “skoro WordPress umiera”, to może przenieść się na coś nowocześniejszego. Usiedliśmy do liczb. Jego strona miała kilkanaście tysięcy SKU, integrację z systemem magazynowym i comiesięczne kampanie wymagające zmian na stronie. Migracja na zamknięty kreator oznaczała przepisanie wszystkich integracji od zera, utratę kontroli nad danymi i comiesięczną opłatę rosnącą wraz z obrotem. “Umieranie” WordPressa nie miało tu żadnego znaczenia operacyjnego. Znaczenie miało to, że żadne narzędzie bez CMS-a nie obsłużyłoby jego paczkomatów i jego procesu.
Druga obserwacja pochodzi z czerwca 2026 roku. Kilka dni po pierwszej publikacji tego tekstu w Krakowie ruszył WordCamp Europe, największa europejska konferencja tego ekosystemu, a sale były pełne agencji i firm, które na WordPressie budują realne biznesy. Ekosystem, który traci znaczenie, nie ściąga kilku tysięcy ludzi na własną konferencję do Polski. To też jest dana, tylko nie mieści się w tabeli W3Techs.
Czy WordPress jest martwy w 2026
Postaw oba odczyty obok siebie. Wersja pesymistyczna to trwały spadek po długim plateau, który przyspieszył w trzecim kwartale 2026 roku. Wersja optymistyczna to wciąż dominujący udział w rynku CMS na poziomie 58,3 procent (21 października 2026), baza użytkowników, która dalej aktualizuje się do bieżącej wersji głównej, oraz aktywne inwestycje w edycję i AI. Oba opisy pasują do zmierzonych danych. “Dojrzewa” to bardziej użyteczna robocza diagnoza niż “umiera”, ale nadal jest to interpretacja, którą trzeba sprawdzać na liczbie aktywnych stron, inwestycjach w projekt i popycie, a nie ogłaszać na podstawie jednego odsetka.
Czy spadek udziału oznacza, że WordPress to zły wybór
Spadek z 43,6 do 39,6 procent między 1 stycznia 2025 a 21 października 2026 roku jest realny i warto go obserwować, zwłaszcza po szybszym zjeździe od lipca. Mierzy on jednak jedną rzecz, której nikt nie powinien mylić z drugą. Mierzy, jaki odsetek stron w badaniu W3Techs da się przypisać do WordPressa. Nie ustala przyczyny, trendu bezwzględnej liczby aktywnych stron ani tego, czy WordPress jest dobrym wyborem dla projektu, który masz przed sobą. To osobne pytania.
Najuczciwsze podsumowanie brzmi tak: WordPress oddaje dolny, najtańszy segment rynku narzędziom bez CMS-a, a sam zostaje przy projektach, które trzeba redagować, integrować i utrzymywać. Dla firmy z takim właśnie projektem, i dla programisty, który umie taki projekt poprowadzić, te dane są raczej dobrą wiadomością niż ostrzeżeniem. Jeśli zastanawiasz się, po której stronie tej linii leży twój pomysł, napisz do nas i obgadajmy zakres, zanim podejmiesz decyzję na podstawie samego nagłówka.
Ostatnia aktualizacja: 21 października 2026.







