WordCamp Europe 2026: co Kraków mówi o przyszłości WordPressa

WordCamp Europe 2026: co Kraków mówi o przyszłości WordPressa

Ostatnio zweryfikowano: 15 października 2026
11 min czytania
Opinia
500+ projektów WP

Z Krakowa wróciłem z mieszanymi odczuciami, i to z perspektywy, która zobowiązuje do uczciwości: WordCamp Europe 2026 współtworzyłem od kuchni, w zespole budżetowym, więc patrzyłem na to wydarzenie nie tylko z sali, ale i zza kulis. Jako event WCEU był znakomity: 2458 posiadaczy biletów z 81 krajów, miejsce, ludzie i samo miasto trudno ocenić inaczej niż na piątkę. Gorzej z tym, co wisiało w powietrzu między prelekcjami. Jeśli przyłożyć pierwsze wrażenie z sali do twardych liczb, obraz robi się spójny i niewygodny: WordPress nie umiera, ale po raz pierwszy od dekad realnie się kurczy, a spora część ekosystemu już stoi jedną nogą na zewnątrz.

#Jak wyglądał WordCamp Europe 2026 w Krakowie

Contributor Day był pełny: wzięło w nim udział blisko 800 osób, energia dobra, rozmowy konkretne. A jednak dwie rzeczy rzucały cień. Pierwsza to nieobecność założyciela: Matt Mullenweg ogłosił na swoim blogu, że w ostatniej chwili zdecydował się nie lecieć do Krakowa i nie pojawił się osobiście, tłumacząc to chęcią bycia blisko bliskich w trudnym czasie; rozmowę zamykającą poprowadziła Mary Hubbard z Matíasem Venturą i Richem Taborem. To zrozumiała decyzja na poziomie ludzkim, ale nieobecność lidera na flagowym wydarzeniu społeczności nie pomogła nastrojom wokół przywództwa projektu.

Druga rzecz była subtelniejsza. W kuluarowych rozmowach z właścicielami produktów i agencji powtarzał się ten sam ton: prawie każdy albo rozgląda się poza WordPressem, albo już ma tam jedną nogę. To moje wrażenie z sali, nie ankieta, ale gdy nałożyć je na dane, przestaje być tylko wrażeniem.

#Co ogłoszono na WordCamp Europe 2026

Program na scenie nie omijał pytań, które słyszełem w kuluarach. Według oficjalnego podsumowania na WordPress.org w harmonogramie było 49 prelekcji i osiem warsztatów, a blisko jedna czwarta posiadaczy biletów była na WordCamp Europe po raz pierwszy. Dla kogoś, kto zastanawia się, dokąd zmierza WordPress, liczą się cztery rzeczy ze sceny:

  • Zespół webowy CERN ogłosił w keynote, że home.cern, główna strona laboratorium, działa już na WordPressie po automatycznej migracji.
  • WordPress 7.0 przewijał się przez całą konferencję. To wydanie przeniosło do rdzenia natywnego klienta AI, Abilities API i ekran łączników do dostawców modeli; co to znaczy w praktyce, opisuję niżej.
  • Alain Schlesser, opiekun WP-CLI, zwrócił uwagę, że asystenci AI i wyszukiwarki już kierują realny ruch do otwartej sieci, z ponad miliardem wizyt z odesłań zarejestrowanych do połowy 2025 roku, i pokazał listę kontrolną, dzięki której stronę łatwo znaleźć, przeczytać i zacytować.
  • W sesji zamykającej Mary Hubbard, dyrektorka wykonawcza WordPressa, rozmawiała z Matíasem Venturą, liderem projektu Gutenberg, i Richem Taborem. Ventura pokazał eksperymenty z trybem desktopowym i otwartym płótnem, które na nowo układają panel administracyjny, i wskazał Studio Code, otwartoźródłowe narzędzie do programowania z agentami budowane dla WordPressa. Politechnika Krakowska zapowiedziała kurs poświęcony WordPressowi, startujący w październiku.

O open source i AI Hubbard mówiła, że wartości, dzięki którym WordPress się udał, powinny kształtować także AI: „Powinniśmy o tym mówić, i to znacznie głośniej” (Mary Hubbard, cytat za podsumowaniem WordPress.org, tłumaczenie własne). Dla pytania z tytułu to najczytelniejszy sygnał ze sceny: kierownictwo projektu traktuje AI jako kolejną warstwę rdzenia, a nie temat dla wtyczek. Kolejny WordCamp Europe odbędzie się w Maladze, w Hiszpanii, od 27 do 29 maja 2027.

#Czy udział WordPressa w rynku spadł poniżej 42 procent

Przez lata branża powtarzała „WordPress to 43 procent sieci”. To zdanie jest już nieprawdziwe. Według W3Techs udział spadł poniżej 42 procent wszystkich stron, a seria miesięczna pokazuje szósty spadek z rzędu: z 43,2 procent w grudniu 2025 do około 41,9 procent pod koniec maja 2026. To spadek o 1,3 punktu w pół roku, czyli mniej więcej dwa razy więcej niż przez cały rok 2025. Web Almanac HTTP Archive za 2025 opisuje to samo zjawisko ostrożniej: pierwsze trwałe spowolnienie po dekadach ekspansji.

Można się spierać o skalę. Punkt czy dwa procent rocznie to dla największego gracza wciąż setki milionów stron i nie jest to katastrofa. Ale kierunek jest jednoznaczny, a tempo przyspiesza, i to jest nowość.

#Na co przechodzą strony z WordPressa

Najciekawsze nie jest to, że WordPress traci, tylko że nikt konkretny na tym nie zyskuje. Konkurencyjne kreatory rosną minimalnie i stabilnie: w skali roku Wix dołożył ułamek punktu, Shopify mniej, Squarespace i Webflow jeszcze mniej. Żaden z tych systemów nie pokazuje takiej niestabilności udziału jak WordPress. Udział przesuwa się do kategorii „brak rozpoznanego CMS”, która w tym samym okresie urosła z około 28,6 do około 29,5 procent. To strony statyczne, fronty budowane na frameworkach jak Next.js, który w październikowym odczycie W3Techs ma 3,7 procent wszystkich stron, lekkie stosy jak Astro oraz coraz częściej strony składane ręcznie lub z pomocą AI, które nie zostawiają żadnego śladu WordPressa.

To rozproszony exodus, a nie przesiadka na jedną platformę. Dlatego trudno go zamknąć w jednym nagłówku i dlatego łatwo go bagatelizować. Ale właśnie taki wzorzec, wielu uciekających w wielu kierunkach, jest groźniejszy niż utrata udziału na rzecz jednego rywala.

#Jak zmienił się udział WordPressa po WordCamp Europe

Liczby wyżej opisują stan z czasu Krakowa. Miesięczna seria W3Techs dla wszystkich stron pokazuje, co działo się później:

DataWordPressBrak rozpoznanego CMSShopifyWix
1 grudnia 202543,2%28,6%4,9%4,1%
1 czerwca 202641,9%29,5%5,2%4,3%
1 sierpnia 202641,2%30,4%5,3%4,3%
1 października 202640,2%31,5%5,4%4,2%
15 października 202639,7%32,1%5,3%4,2%

W cztery i pół miesiąca po konferencji WordPress stracił kolejne 2,2 punktu, więcej niż 1,3 punktu w pół roku przed nią. Kategoria bez rozpoznanego CMS-a zyskała w tym czasie 2,6 punktu, a Shopify i Wix prawie się nie ruszyły. Wzorzec opisany wyżej się utrzymał: udział nie trafia do konkurencyjnej platformy, tylko do stron, na których detektor nie widzi żadnego CMS-a.

#Jak spadek WordPressa wpływa na wtyczki i agencje

Tu dochodzę do rozróżnienia, które zmienia cały obraz i które na konferencji wybrzmiało wyraźniej w rozmowach niż ze sceny. Spadek najmocniej uderza w stronę produktową ekosystemu. Sprzedaż komercyjnych wtyczek i motywów na marketplace’ach spada od lat, a liczba nowych instalacji rozpoczynających życie na WordPressie jest dziś znacznie niższa niż dwa, trzy lata temu. Jeśli Twój biznes polega na pozyskiwaniu nowych użytkowników do lejka „darmowe do płatnego” dla wtyczki o niskiej wartości dodanej, masz realny problem strukturalny.

Strona usługowa wygląda inaczej. Część agencji raportuje w tym samym czasie najlepsze lata, a niektórzy świadomie wracają do stu procent pracy na WordPressie, bo na poziomie usługi popyt na dobrze zrobione, utrzymywane i bezpieczne serwisy nie zniknął. To nie jest sprzeczność z danymi o udziale, tylko ich druga strona: kurczy się rynek taniej masówki, a nie rynek wartości. Dla właściciela strony płynie z tego prosty wniosek. Przestań pytać, czy WordPress rośnie, a zacznij pytać, czy Twój wykonawca dostarcza wartość ponad samą instalacją i czy poradzi sobie, gdy projekt przerośnie jeden system.

#Zarządzanie treścią z AI w WordPressie

Drugi powtarzający się wątek dotyczył treści i AI. Konsensus, także wśród osób blisko rdzenia projektu, był zaskakująco zgodny: nikt nie ma jeszcze dobrego, kanonicznego procesu zarządzania treścią z udziałem AI w WordPressie. Część osób uważa swój przepływ za niezły, ale zwykle dlatego, że nie widziała, jak agent pracuje na lokalnej stronie statycznej, gdzie zmiany w treści, strukturze i metadanych dzieją się hurtowo i błyskawicznie, bez klikania w panelu.

Jest też zdrowy kontrapunkt, który warto przyjąć z pokorą: nie każdy potrzebuje AI do zarządzania treścią. Czasem szybciej jest po prostu napisać i opublikować, niż budować skomplikowany proces dla samej sztuki. Ale tam, gdzie skala treści jest duża, przewaga nowoczesnego stosu z plikami w repozytorium i agentem działającym lokalnie staje się trudna do zignorowania. To jeden z obszarów, w których WordPress, mimo prac nad rdzeniem i interfejsami AI, na razie odstaje.

#Co WordPress 7.0 zmienia w pracy z AI

WordPress 7.0 „Armstrong” ukazał się 20 maja 2026, dwa tygodnie przed Krakowem, i jest odpowiedzią rdzenia projektu na lukę opisaną wyżej. Według notatek dla deweloperów na make.wordpress.org do rdzenia trafiły cztery rzeczy:

  • Klient AI nie jest związany z jednym dostawcą. Wtyczka zaczyna każde zapytanie od wp_ai_client_prompt(), a WordPress kieruje je do modelu od dostawcy skonfigurowanego przez administratora. Rdzeń nie zawiera żadnego dostawcy; Anthropic, Google i OpenAI są dostępne jako osobne, oficjalne wtyczki.
  • Connectors API dodaje ekran Ustawienia, Łączniki z trzema wyróżnionymi łącznikami. Klucz API jest szukany najpierw w zmiennej środowiskowej, potem w stałej PHP, a na końcu w bazie danych. Klucze zapisane w bazie są w interfejsie maskowane, ale nie są szyfrowane; szyfrowanie jest omawiane w zgłoszeniu Trac #64789.
  • Filtr wp_ai_client_prevent_prompt pozwala deweloperowi zablokować wybrane zapytania. Zablokowane zapytanie nie wywołuje modelu i zwraca WP_Error.
  • Abilities API pojawiło się po stronie PHP w WordPressie 6.9, a 7.0 dodaje jego odpowiednik w JavaScripcie, więc wtyczki mogą deklarować, co potrafią, w sposób czytelny dla innych narzędzi.

To infrastruktura, a nie gotowy proces redakcyjny. Daje wtyczkom jeden wspólny sposób rozmowy z modelami, a właścicielowi strony jedno miejsce do zarządzania kluczami. Kanoniczny proces zarządzania treścią z AI, którego według rozmów w Krakowie brakuje, nadal zostaje po stronie wtyczek i zespołów. Dla właściciela strony praktyczne kroki są mniejsze: trzymaj klucze dostawców w zmiennej środowiskowej, a nie w bazie, i sprawdź, które wtyczki korzystają z klienta AI, zanim podłączysz płatnego dostawcę.

#Jak czytać udział WordPressa według W3Techs

W3Techs podaje dwie różne liczby i łatwo je pomylić. Pierwsza to udział we wszystkich stronach, o którym mowa wyżej. Druga to udział wśród stron, których CMS da się rozpoznać, i jest znacznie wyższa: w odczycie z 15 października 2026 serwis pokazuje 58,5 procent wśród stron z rozpoznanym CMS-em i 39,7 procent wszystkich stron. Gdy jedna osoba cytuje „prawie 60 procent rynku CMS”, a druga „40 procent sieci”, obie mogą mieć rację, bo mierzą co innego.

Druga sprawa to metoda. Według opisu metodologii W3Techs próba obejmuje ponad 20 milionów stron uznanych za istotne, bez stron-duplikatów i domen przekierowanych, a subdomeny liczone są jako jedna witryna. Wszystkie blogi na subdomenach wordpress.com liczą się w tej statystyce łącznie jako jedna strona, i tak samo jest z wix.com. Udział mówi więc o niezależnych witrynach, a nie o liczbie instalacji.

Trzecia sprawa to arytmetyka na liczbach z tego tekstu. Od grudnia 2025 do maja 2026 WordPress stracił 1,3 punktu, a kategoria bez rozpoznanego CMS-a zyskała około 0,9 punktu. W przybliżeniu dwie trzecie utraconego udziału trafiły tam, gdzie detektor nie widzi żadnej platformy, a reszta rozeszła się między kreatory i mniejsze systemy. To tylko przybliżenie, bo strony nie przechodzą z kategorii do kategorii jeden do jednego: część powstaje, część znika. Kierunek potwierdza jednak to, co opisałem wyżej o rozproszonym odpływie.

Co WordCamp Europe w Krakowie oznacza w praktyce dla agencji z Polski, opisuję osobno w tekście o WCEU 2026 i polskich agencjach.

#Zostać przy WordPressie czy migrować

Najgorszą reakcją na te dane jest panika i ślepa ucieczka, drugą najgorszą jest udawanie, że nic się nie dzieje. WordPress nie umiera; wciąż obsługuje setki milionów stron i dla rozbudowanych serwisów, sklepów oraz redakcji bywa najrozsądniejszym wyborem. Ale rynek dojrzał na tyle, że trwanie z przyzwyczajenia przestało być bezpieczne.

Mój wniosek po Krakowie jest pragmatyczny i nudny, a przez to wiarygodny. Bądź po stronie wartości, a nie taniej masówki. Buduj tak, żeby migracja była opcją, a nie traumą: wersjonowany kod, czyste dane, brak uzależnienia od jednej wtyczki. Pracuj na tym stosie, który pasuje do problemu, a nie do przyzwyczajenia, czyli WordPress tam, gdzie wygrywa złożonością i ekosystemem, a stos statyczny z nowoczesnym frontem tam, gdzie liczą się szybkość, koszt utrzymania i przepływ treści z AI. To dokładnie to, co robię na co dzień, i dlatego spadek udziału WordPressa czytam nie jako zagrożenie, tylko jako porządkowanie rynku wokół tego, co i tak uważałem za słuszne.

Jeśli zastanawiasz się, po której stronie tej linii stoi Twój projekt, opisz, co ma osiągać, a wspólnie ocenę, czy zostać przy WordPressie, czy przygotować się na migrację.

#Jak sprawdzić, czy twoja strona jest gotowa na migrację

Z Krakowa wróciłem z zaleceniem, żeby budować tak, by migracja pozostała możliwa. Da się to sprawdzić na własnym projekcie, zanim zdecydujesz, czy w ogóle odchodzisz z WordPressa:

  • Kod: czy motyw i własne modyfikacje są w repozytorium z historią zmian, czy istnieją tylko na serwerze.
  • Dane: czy treść siedzi w postach i polach, które da się wyeksportować, czy jest zaszyta w formatach jednej wtyczki.
  • Zależności: która wtyczka jest jedyną drogą do twoich danych. Jeśli jej wyłączenie psuje wyświetlanie treści, od niej zaczyna się porządkowanie.
  • Typ serwisu: treściowa, prostsza strona to kandydat na stos statyczny z nowoczesnym frontem, na przykład Astro albo Next.js. Sklep, rozbudowany serwis i redakcja zwykle zostają na WordPressie.
  • Skala treści: przy dużej liczbie tekstów przepływ z AI na plikach w repozytorium daje realną przewagę. Przy kilku podstronach szybciej jest po prostu napisać i opublikować.
  • Wykonawca: czy twój zespół pracuje na więcej niż jednym stosie i poradzi sobie, gdy projekt przerośnie jeden system.

Jeśli kod, dane i zależności wypadają dobrze, zostajesz przy WordPressie z wyboru, a przesiadkę możesz zaplanować wtedy, gdy realnie się opłaci.

To analiza i moja opinia, oparta na pierwszym wrażeniu z WordCamp Europe 2026, który współtworzyłem, oraz na publicznych danych i doniesieniach. Nazwy WordPress i WordCamp są znakami towarowymi ich właścicieli i używam ich wyłącznie opisowo.

Ostatnia aktualizacja: 15 października 2026.

Następny krok

Przekuj artykuł w realne wdrożenie

Pod tym wpisem dokładam linki, które domykają intencję użytkownika i prowadzą dalej w strukturze serwisu.

Chcesz wdrożyć ten temat na swojej stronie?

Jeśli chcesz przełożyć wiedzę z artykułu na działającą stronę, sklep albo przebudowę serwisu, przygotuję konkretny zakres prac.

Sprawdź inne usługi WordPress i bazę wiedzy

Wzmocnij swój biznes dzięki profesjonalnemu wsparciu technicznemu w kluczowych obszarach ekosystemu WordPress.

Często zadawane pytania

Najważniejsze odpowiedzi, które pomagają wdrożyć temat w praktyce.

Czy WordPress umiera w 2026 roku#
Nie, ale traci udział i robi to szybciej niż wcześniej. Według W3Techs WordPress spadł poniżej 42 procent wszystkich stron i zanotował szósty miesiąc spadku z rzędu, a popularne „43 procent sieci” jest już nieaktualne. To wciąż największy system zarządzania treścią na świecie, obsługujący setki milionów stron, ale po dekadach wzrostu pierwszy raz mamy trwałe spowolnienie. Umieranie to złe słowo; właściwe to dojrzewanie rynku, na którym trzeba świadomie wybrać, po której stronie się stoi.
Dokąd odchodzą strony, które nie wybierają WordPressa#
Nie do jednego konkurenta. Dane W3Techs pokazują, że konkurencyjne kreatory jak Wix czy Shopify rosną minimalnie i stabilnie, a to WordPress traci najwięcej. Udział przesuwa się głównie do kategorii „brak rozpoznanego CMS”: generatorów stron statycznych, frameworków takich jak Next.js czy Astro oraz stron budowanych ręcznie lub z pomocą AI. Exodus jest rozproszony, a nie ucieczką na jedną platformę, co utrudnia prostą narrację, ale dobrze opisuje, co naprawdę się dzieje.
Czy agencje WordPress też tracą przez ten spadek#
Zwykle nie tak samo jak twórcy produktów. Spadek najmocniej uderza w stronę produktową: sprzedaż komercyjnych wtyczek i motywów oraz liczbę nowych instalacji. Biznesy usługowe, które dostarczają wartość ponad samą instalacją, bywają w tym samym czasie w najlepszych latach. Dla właściciela strony oznacza to prosty wniosek: liczy się nie sam WordPress, tylko zespół, proces i gotowość do pracy na różnych technologiach, gdy projekt tego wymaga.
Migrować z WordPressa czy zostać#
To zależy od projektu, a nie od nagłówków. Dla treściowych i prostszych stron coraz częściej wygrywa stos statyczny z nowoczesnym frontem i zautomatyzowanym przepływem treści z udziałem AI, bo jest szybki, tani w utrzymaniu i odporny. Dla rozbudowanych serwisów, sklepów i redakcji WordPress dalej bywa najrozsądniejszym wyborem. Dojrzała decyzja to nie ślepa ucieczka ani trwanie z przyzwyczajenia, tylko gotowość na migrację wtedy, gdy realnie się opłaca, i umiejętność pracy na obu światach.

Potrzebujesz FAQ dopasowanego do branży i rynku? Przygotuję wersję pod Twoje cele biznesowe.

Porozmawiajmy

Polecane artykuły